Cypryjska pielgrzymka
Minęły już dwa miesiące od Adwentu, w którym obiecałam więcej pisać, więc to idealny czas, żeby się za to zabrać 😀 Adwentowe odcięcie od wszystkich sociali było tak rozkoszne, że nie dałam rady nic napisać. Ale miałam za to więcej czasu dla rodziny i przyjaciół <3 I dla Niego.
Co u mnie?
Czuję, że mam w życiu balans, że wracam na dobre tory. Mega dużo się działo przez ostatnie miesiące, dlatego dzisiaj zaczynam od listopadowych wakacji z Marianum Travel (post nie jest sponsorowany). Sama często siebie pytam: jakie rekolekcje warto przeżyć? Gdzie warto pojechać? Jak rekolekcje można połączyć z podróżowaniem? I ostatecznie – z jakim biurem warto jechać na rekolekcje.
Nie znałam tego biura wcześniej, ale jedyne co mnie przekonało to prowadzenie duchowe Ojca Jędrzejewskiego OP. Jakość sama w sobie. Podróżując po Cyprze chłonęliśmy tamtejszą teraźniejszość, a słowa o Barnabie przeplatały się z naszym życiem.
Nigdy nie byłam na zorganizowanej wycieczce z przewodnikiem za granicą. Dla mnie były to wakacje all inclusive – nie musiałam gotować i ktoś mi mówił co mam oglądać 😀 Mieliśmy szczęście, że naszym cypryjskim przewodnikiem był pół-Polak.
Cypr zaskoczył mnie obfitością zabytków starożytności i bogactwem różnorodności prawosławnych świątyń. Ruiny starożytnego miasta w Kourion kiedyś wypełnione były takim życiem i ruchem! Można było oddychać starożytnością. Poczuć klimat miejsc, które już dawno przysypał piach czasu.
Katedra w Larnace z grobem Św. Łazarza i wiele innych miejsc, uświadamiają jak Prawosławni patrzą na świat, jak widzą historię zbawienia, jak pieczołowicie tworzą ikony.
Kulminacyjnym momentem, było spotkanie z grobem Św Barnaby. Miejsce jest totalnie niepozorne i gdyby nie oznaczenia, nikt by mnie nie przekonał, że to jest to tak ważna przestrzeń.
Warto było poczuć życie na Cyprze. Ciepłe powietrze nad morzem, przeszywający wilgocią chłód górskich lasów. Miasta swoim klimatem przypominały mi Jeruzalem. Na wyspie znajdują się jedynie 3 katolickie Kościoły. Ok 75% mieszkańców Cypru to prawosławni. Dużym zaskoczeniem było to, że wierni wybierają swojego zwierzchnika duchowego. Tu link do artykułu, który opisywał ostatnie wybory : LINK.
Zobaczenie opuszczonego miasta po tureckiej stronie wyspy, nie było radosnym przeżyciem – tysiące ludzi, musiało opuścić swoje domy kilkadziesiąt lat temu, a teraz to miejsce stanowi atrakcję turystyczną… Duże wrażenie wywarł na mnie meczet, który kiedyś był katolickim kościołem – przepiękna architektura tak typowa dla chrześcijan zderzyła się z minaretem. To spotkanie było bardzo uwrażliwiające.
Podsumowując – każdemu taką formę duchowego zwiedzania serdecznie polecam!
Dodaj komentarz