duszaPierwszy tydzień #holy40

Pierwszy tydzień #holy40

Jak być lepszym Chrześcijaninem, człowiekiem? Jak szukać Boga w codzienności? – Pracując nad sobą, podejmując wyzwania, takie jak to 😉


Kiedy pewna chrześcijańska blogerka zrezygnowała z działalności kilka lat temu – byłam załamana 🙁 Reprezentowała sobą dużo wrażliwości, empatii i miała niesamowite wyczucie stylu. Od tamtej pory szukam inspiracji i nowych osób do podziwiania, które mimo tylu trudnych rzeczy w Kościele, nadal chcą trwać przy Bogu. Algorytm znalazł mi nową koleżankę 😀 Ashley Hetherington (link) jest kimś, kogo mi brakowało – jest energiczna, pracowita, lubi planować (jak ja <3 ) i ma cudowną estetykę. Jestem bardzo wdzięczna za kanał Ashley – na YT vlogi w dobrym, starym stylu, na IG piękne zdjęcia, ale też szara i trudna rzeczywistość. W poprzednim poście na blogu pisałam o #holy40 czyli wyzwaniu, które stworzyła Ash, a ja tylko je podjęłam i dzielę się tym z Wami 😀

 

Zaczęłam 9.09.2023 I na powyższym zdjęciu możecie zobaczyć jak mi idzie 😀 Spoiler alert – nie jest idealnie! Nie musi być 😀 Chociaż 1% poprawy i odkurzenia mojego życia baaardzo mnie uszczęśliwi!  Jestem dumna, że tak dobrze idzie mi z afirmacjami Biblijnymi i  wstawaniem rano. Nawet dzisiaj w niedzielę wstałam o 6:30, piszę to o 15:00 a zrobiłam już mega dużo rzeczy. Postanowiłam też, że w niedzielę będę korzystać max 10 min instagrama – genialne! Ta niedziela trwa już drugi dzień 👏 Nawet zrobiłam pomidorową ze ŚWIEŻYCH POMIDORÓW <3 Jako ktoś kto działa w SM, powinnam Was zachęcać do siedzenia godzinami na moich kanałach, ale szkoda życia! Wejdźcie tu po inpirację, do tego serdecznie zapraszam. Zabierzcie to do swojej codzienności, do realu, nieście razem ze znajomymi którzy nie mają instagrama. Szkoda życia na godziny wpatrzone w ekrany.

 

Z racji trudnego tygodnia w pracy, dużych niedoborów snu i złego jedzenia – postanowiłam odpuścić sport. Czasem trzeba i tak 😉 Nie mam zamiaru się za to obwiniać, jestem tylko człowiekiem. I Wam również życzę wrażliwości na siebie samych – pracowitość jest super, ale umiejętne powiedzenie “stop” w ważnym momencie również.

Co mi daje to wyzwanie? Poczucie, że biorę życie za rogi (znowu i znowu i znowu od początku – jak z grzechem – upadek i powstanie, upadek, powstanie i tak w kółko!). Tak jak wspomniałam, chociaż minimalne kroki do przodu to już dla mnie błogosławieństwo i lepsze tory, czuję to w kościach! Słucham zdecydowanie więcej worshipowej muzyki, odkrywam super zespoły, na prawdę mega lepsze niż Shakira xD Chociaż do Shakiry wspaniale się biega.

 

LINK do playlisty z worshipami

 

A Wy macie ochotę dołączyć do #holy40? Co myślicie o takim wyzwaniu?Dajcie znać w komentarzach!

 

Ściskam! +

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *