duszaOddać to Bogu czy wziąć się za robotę?

Oddać to Bogu czy wziąć się za robotę?

Łk 19, 1-10 – Wczuj się w rolę Zacheusza (;

W mojej optyce chrześcijanie dzielą się na tych, którzy żyją pod hasłem “ja nic nie będę robić, oddam to Panu, niech On działa, jam niegodna” albo na tych, którzy przejmują inicjatywę, prą do przodu i organizują fajerwerki. Wpadłam na konferencję z Weekendu Pełnego Łaski (o którym napiszę niedługo, bo takie dzieła przywracają mi wiarę w Polski Kościół) i na szkolenie dr Anny Saj (linki na dole) i w mojej głowie cudownie się skleiły. Nie odkryję Ameryki, ale wartościowe rzeczy warto zawsze przypominać i powtarzać do znudzenia.

Miałam kiedyś taki okres w swoim życiu, gdzie przez to, że porównywałam się do innych wierzących dziewczyn bardzo starałam się ugasić swój żywiołowy temperament – one były takie ciche, skromne, miały nawet o wiele bardziej delikatny głos ode mnie – i ja byłam przekonana, że takim człowiekiem trzeba być! Ba, one się nawet nie wkurzały! A ja – bardzo często. I często śmiałam się w głos, gadałam głupoty i miałam flow – ale te wierzące dziewczyny były takie spokojne i po prostu było mi głupio ze sobą. Wręcz źle! I walczyłam z tym swoim wigorem. Na szczęście dojrzałam – zobaczyłam, że moja energia to błogosławieństwo i pasuje do bycia wierzącym, nie muszę nikogo udawać, nie muszę się dopasowywać do skromnych dziewczyn w moim wieku. Więc zaczęłam brnąć w tę moją sprawczość. Brnęłam, brnęłam i nie każdy doceniał, zauważał to co robię – znowu było mi ze sobą źle. No bo jak działać to działać zawsze, prawda? No właśnie nie do końca 😀

 

Łatwiej byłoby dla nas gdybyśmy dostali czarno na białym – bądź spokojny albo bądź jak wulkan energii i działaj! W konferencji “Katowice to stan umysłu” Ojcowie Adam Szustak i Tomasz Nowak super to podkreślili: codziennie trzeba się pytać: Jezu, czego potrzebujesz ode mnie? Bym zawalczył czy usiadł w ostatnim rzędzie i czekał? Trzeba się nastawić na słuchanie Boga. Otworzyć drzwi naszego serca, żeby otrzymać słowo życia – pięknie ujął to O. Tomasz Nowak. Bóg chce nas raz takich, raz takich.

 

Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe (Rz 12, 2).

 

Dr Anna Saj w swoim szkoleniu wspominała o św Pawle i o tym, jak ważna jest zmiana przekonań. Tak sobie myślę, że św Paweł w sumie mógł być pierwowzorem kołcza – nawoływał do zmiany myślenia, czyli do zmiany swoich przekonań właśnie, do zmiany  tego, w jaki sposób o sobie myślimy. Tak często słyszę hasło “zmiana swoich przekonań”, że już straciło dla mnie smak. A przecież to przykładowo tak często rzucane na wiatr: “ale jestem beznadziejna”, “bez sensu to zrobiłam”, “znowu się ośmieszyłam”. I nad takimi sytuacjami św Paweł chce, żebyśmy pracowali. Słowa kreują rzeczywistość. Na prawdę. Mówienie nawet w żartach do kogoś “ty głupku” już coś psuje w relacji. I nawet jeśli autor takiej wypowiedzi mówi “bez przesady, tak się mówi/zawsze tak rzucam” to kiełkują w adresacie jakieś małe rysy.

 

Dotyczy to także przekonań takich jak “oddam to Bogu, a ja poczekam” albo “modlitwa modlitwą, ale trzeba działać ponad wszystko”. Tylko z nimi należy walczyć w ten sposób, by je rozważać, nie przywiązywać się jednoznacznie do jednej strategii tylko rozeznawać (tak jak mówili Ojcowie we wspomnianej konferencji).

 

Sama od wielu lat zmagam się z porównywaniem się do innych, a to również wymaga walki z przekonaniami o sobie.

 

Zostawiam Was z tymi dwiema konferencjami:

“Katowice to stan umysłu” Ojcowie Szustak & Nowak 

Dr Anna Saj – szkolenie

 

Jeśli spodobał Ci się mój blog i ten tekst – zapraszam do udostępniania i mojego instagrama 😉

 

+

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *