Na początku chcę podkreślić, że jestem przeciwna homofobii – jestem za szacunkiem do drugiego człowieka, nie ważne w co wierzy i na jaką partię głosuje.
Ostatnio w oczy rzucił mi się film “Konklawe”. Film powstał jako adaptacja książki, z którą zapewne muszę się zapoznać w przyszłości.
Bałam się do niego podejść. Obawiałam się, że będzie w nim przemoc, roznegliżowane sceny i robienie z duchownych dwulicowych przemocowców, którzy wymagają od ludzi poświęceń, a sami aktywnie mają relacje jednopłciowe. Czy tacy istnieją? Pewnie tak. Ale czy są też duchowni, którym zależy? Tak. Boli mnie, że wrzuca się wszystkich do jednego worka. Ludzie są tylko ludźmi. Ale wierzę w to, że istnieją Ci, którzy chcą robić dobro.
Ten film, nie wpędził mnie w niepokój, nie przestraszył. Nie dał mi ciężkich obrazów, które na długo by zostały w mojej głowie. Za to skłonił do refleksji, pokazał inną perspektywę. Inteligentnie opowiedział o ludziach, o ich pragnieniach, charakterach i tej tajemniczej biologii. W świeży sposób ukazał tak starą tradycję jak konklawe. I te niesamowite zdjęcia! To była prawdziwa uczta dla oczu. Jest zdecydowanie dla każdego wierzącego i niewierzącego – każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Trudno mi napisać coś więcej, jednocześnie niespojlerując – na pewno nie ma tam nic, co mogłoby być odebrane jako niestosowne. Idealny film na wolny wieczór, który chcemy spędzić na intelektualnych wygibasach.
“Konklawe” zdobyło wiele nagród, między innymi za najlepszy scenariusz adaptowany.
Polecam!
WW
Pewna osoba mowila mi ze konklawe dostalo oskara! fAJNY FILM 🙂